Reklama

Niedziela Lubelska

Zatrzymać się przy chorym

Hospicjum Dobrego Samarytanina znajduje się w centrum Lublina

Paweł Wysoki

Hospicjum Dobrego Samarytanina znajduje się w centrum Lublina

Jak towarzyszyć pacjentowi w hospicjum, odpowiadać na jego potrzeby duchowe i spełniać ostatnie marzenia oraz jak leczyć ból – to zagadnienia, które podjęto podczas międzynarodowej konferencji naukowej „Przystanąć – Towarzyszyć – Wesprzeć”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Spotkanie zostało zorganizowane z okazji 30-lecia Lubelskiego Towarzystwa Przyjaciół Chorych i Hospicjum Dobrego Samarytanina w Lublinie. Jubileusz rozpoczęła uroczysta Msza św. w kościele akademickim KUL, celebrowana pod przewodnictwem bp. Romualda Kamińskiego, przewodniczącego Zespołu ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia Konferencji Episkopatu Polski, a zakończył spektakl pt. „Ja to widzę w kolorze płomienia” o bł. Hannie Chrzanowskiej. Pionierka pielęgniarstwa domowego w Polsce dała podwaliny pod współczesną domową opiekę paliatywną. Obrady naukowe podzielone były na trzy bloki, w których przedstawiono temat towarzyszenia w trzech aspektach: duchowym, społecznym i medycznym.

Wołanie o Boga i o człowieka

Nowy prezes hospicjum, ks. prof. Mirosław Kalinowski, wskazał na największy deficyt związany ze światem hospicjum, jakim jest coraz rzadsze towarzyszenie rodziny osobie umierającej. Agnieszka Golec, pielęgniarka z lubelskiego hospicjum, mówiła o potrzebie formacji duchowej personelu medycznego. – Gdy wjeżdża pacjent, od razu widzimy, co mamy zrobić, ale na studiach nie uczą nas duchowości, jak zatrzymać się na etapie duchowym – dzieliła się pielęgniarka. Z kolei Katarzyna Braun z Centrum Wolontariatu wskazała na potrzebę formacji wolontariuszy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Świadectwo obecności kapelana w hospicjum dał ks. Marek Kujawski z Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu. Przypomniał postać twórcy ruchu hospicyjnego, ks. Eugeniusza Dutkiewicza SAC. – Nie był prezesem ani dyrektorem, był po prostu bratem. Nauczył nas zatrzymania się. My wszyscy jesteśmy ze świata, który gdzieś pędzi. Chory, który w perspektywie ma niebo, potrzebuje zatrzymania się – podkreślał. Radomski kapelan przyznał, że od pioniera ruchu hospicyjnego zaczerpnął model przyjmowania pacjenta, według którego z chorym rozmawia nie tylko lekarz, ale także kapłan. – W czasie badania pacjenta ksiądz ma czas na rozmowę z rodziną, proponuje spowiedź. Po przyjęciu do hospicjum odprawiana jest wspólna Msze św. Wtedy wszystko układa się lepiej; rodzina rozumie, że trzeba być przy chorym. Doświadczyłem, jak działa Pan Bóg i co może człowiek; sam nic nie może – mówił ks. Kujawski. Pełne ciepła i oddania pacjentom świadectwo dała s. Michalina Rak, założycielka pierwszego i jedynego hospicjum na Litwie. Wskazując na potrzebę wrażliwości, podkreślała: – Chory woła o człowieka tu i teraz. Spotkanie, rozmowa czy spełnienie pragnień chorego może przybliżyć go do Boga.

Po śmierci jest życie

Pośród prezentacji różnych działań wybrzmiały nowe formy apostolstwa chorych i dobrej śmierci. O swojej pracy mówiła wspólnota osób konsekrowanych bł. Luigi Novarese Cisi Pracownicy Krzyża, gdzie życiu zakonnemu mogą oddać się także osoby chore. Wspólnota gromadzi osoby cierpiące w Centrum Ochotników Cierpienia; ich charyzmatem jest głoszenie radosnego przyjęcia choroby. Piękną cechą wyróżniającą duchowość ks. Novarese jest pójście o krok dalej w relacji opiekun – chory, gdzie nie mówi się już o wolontariuszach, ale wszyscy są dla siebie braćmi i siostrami.

Działalność Bractwa Apostolstwa Dobrej Śmierci przedstawił ks. Bogdan Kulik MSF. Tłumaczył, że „dobra śmierć” polega na byciu w łasce uświęcającej, pogodzeniu się z Panem Bogiem i bliskimi, na przebaczeniu i prośbie o przebaczenie, odchodzeniu z perspektywą, że po śmierci jest życie.

Szerokie wody miłości

Reklama

Podsumowaniem całodniowego spotkania był spektakl o bł. Hannie Chrzanowskiej, powstały na podstawie jej pamiętników oraz wierszy ks. Jana Twardowskiego. Przywołane przez krakowskich artystów fragmenty ukazały bogactwo życia duchowego świętej pielęgniarki. Pisała: „Wycofać siebie, puścić się na szerokie wody miłości. Nie z zaciśniętymi zębami, nie dla umartwienia, nie z przymusu, nie traktować chorego, jak drabiny do nieba. Ale tylko wtedy, kiedy jesteśmy wolne od siebie, naprawdę służymy Chrystusowi w chorych. Nie stawajmy się nade wszystko bohaterami tam, gdzie nie jest to potrzebne. Nie pracujemy przecież podczas trzęsienia ziemi ani bombardowania, tylko w warunkach normalnych. I tak okazji do czegoś więcej nam nie zabraknie. Pielęgniarka syta, wyspana, wypoczęta dużo więcej zdziała niż słaniający się bohater – męczennica. Osoby, które w samozachwycie chwalą się: nie miałam rano czasu na posiłek, a obiad to jadłam koło piątej, wcale nie zasługują na podziw. Świadczy to o nieumiejętności gospodarowania zarówno czasem, jak i własnymi siłami”.

Obecnych entuzjastycznie zaskoczył swoim przybyciem o. Leon Knabit, który dał krótkie świadectwo o bł. H. Chrzanowskiej. Z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru, nawiązując do wspomnienia św. Ignacego Antiocheńskiego, który oddał życie pożarty przez dzikie zwierzęta, mówił, że „personel medyczny jest posłany jak owce między wilki”. – Jak patrzy się głębiej, to o to chodzi. Personel medyczny jest skazany na pożarcie przez chorych dla Chrystusa. Wy jesteście świadectwem, że warto być chrześcijaninem, że warto wierzyć, że warto być człowiekiem, że warto pomóc człowiekowi – podkreślał zakonnik.

W liczbach Hospicjum Dobrego Samarytanina to: 22 lata hospicjum stacjonarnego, 23 łóżka oraz 16 lekarzy, 42 pielęgniarki, 8 salowych i wielu wolontariuszy. Wszyscy pełnią posługę wśród pacjentów: 23 objętych opieką stacjonarną przy ul. Bernardyńskiej oraz 96 w terenie. W zeszłym roku pomoc otrzymało w sumie 800 chorych. Przez 30 lat posługi domowej i 22 lata posługi stacjonarnej pomocą objęto ok. 10 tys. chorych.

Podziel się:

Oceń:

2019-11-05 13:08

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Choć kilka chwil miłości

Archiwum Karola Jurkowskiego

Hospicjum perinatalne, to szczególna troska o każde życie. Nie ma znaczenia czy będzie ono trwało wiele lat, czy kilka chwil.

Więcej ...

„Jestem dumny z bycia katolikiem”. Papież inspiruje Francuzów

2026-09-30 08:48

Vatican Media

„Dzięki wierze mogę iść naprzód i odnajdywać Jezusa wszędzie” – mówi 25-letni Jason, młody francuski katolik i absolwent studiów biznesowych. Podkreśla, że wiara pomaga mu przechodzić przez trudności, a spotkanie z Leonem XIV odczytuje jako wezwanie, by młodzi nie bali się głosić Ewangelii również poprzez codzienne życie.

Więcej ...

Chcesz zacząć od nowa? Weź Różaniec i zrób pierwszy krok

2026-09-30 18:53

Adobe Stock

Nie każdy nowy początek musi oznaczać wielką zmianę. Czasem wystarczy jedna decyzja, jedna modlitwa albo pierwszy krok po długim czasie. Jeśli dziś chcesz zostawić za sobą coś, co Cię niszczy, przynieś to Jezusowi przez ręce Maryi w modlitwie różańcowej.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

31 powodów, by wziąć różaniec do ręki. Rusza...

Wiara

31 powodów, by wziąć różaniec do ręki. Rusza...

Chcesz zacząć od nowa? Weź Różaniec i zrób pierwszy...

Wiara

Chcesz zacząć od nowa? Weź Różaniec i zrób pierwszy...

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Wezwanie Boga ma pierwszeństwo przed wszystkim, co...

Wiara

Wezwanie Boga ma pierwszeństwo przed wszystkim, co...

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Ciężki, ale stabilny stan ks. Marka Pieńkowskiego

Wiadomości

Ciężki, ale stabilny stan ks. Marka Pieńkowskiego