Reklama

Abp Kupny: w każdej epoce zło walczy ze słowem

2018-11-05 21:20

xrk / Berlin (KAI)

Agnieszka Bugała
Abp Józef Kupny

Metropolita wrocławski przewodniczył w Berlinie uroczystościom z okazji 75. rocznicy śmierci bł. Bernarda Lichtenberga. Wspólnie z abp. Józefem Kupnym Eucharystię koncelebrowali nuncjusz apostolski w Niemczech abp Nikola Eterović oraz metropolita Belina abp Heiner Koch. Liturgię poprzedziła procesja, w której przeniesiono relikwie urodzonego w Oławie k. Wrocławia kapłana – męczennika z berlińskiej katedry do kościoła NMP Królowej Męczenników.

W homilii abp Kupny przypomniał, iż bł. Bernard za inicjowanie w berlińskiej katedrze modlitw w intencji prześladowanych i więźniów obozów koncentracyjnych oraz za głoszenie nauki, że trzeba pomagać potrzebującym bez względu na narodowość, wyznanie czy rasę i za otwarte potępianie nazizmu został oskarżony „o nadużywanie ambony”.

Zwrócił, że Chrystus zapowiadając prześladowanie apostołów dał im do ręki „oręż – słowo natchnione przez Ducha Świętego”. – W każdej epoce zło boi się słowa, walczy ze słowem. Próbuje je zagłuszyć i osłabić jego znaczenie – mówił hierarcha, dodając, że skuteczność uczniów Jezusa nie zależy od ich mądrości, wykształcenia czy umiejętności. - Ono będzie skuteczne, kiedy uwierzymy bardziej w Jego moc niż nasze zdolności. Temu słowu żadne zło nie będzie w stanie sprostać – zaznaczył arcybiskup.

Bł. Bernard Lichtenberg urodził się 3 grudnia 1875 w Oławie k. Wrocławia. Studiował teologię w Innsbrucku oraz we Wrocławiu, gdzie 21 czerwca 1899 r. przyjął święcenia kapłańskie. Posługiwał w Nysie, a od 1900 r. w Berlinie. W 1913 r. został proboszczem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w dzielnicy Charlottenburg, gdzie prowadził szeroką działalność charytatywną, opiekując się ubogimi i potrzebującymi.

Reklama

W 1932 r. został proboszczem katedry św. Jadwigi w Berlinie. Po dojściu Hitlera do władzy protestował przeciw nieludzkim warunkom panującym w obozach koncentracyjnych i przeciw stosowaniu eutanazji wobec psychicznie chorych. Pomagał prześladowanym Żydom, publicznie modlił się za nich w katedrze. Za tę działalność w 1942 r. został skazany na dwa lata więzienia.

Podczas procesu stwierdził, że jako ksiądz katolicki nie może zaakceptować filozofii nazistowskiej i że przykazania Boże są dla niego ważniejsze niż prawa państwowe. Po opuszczeniu więzienia w październiku 1943 został ponownie aresztowany i wysłany do Dachau. W drodze do obozu koncentracyjnego zasłabł i zmarł w szpitalu w Hof 5 listopada 1943 r.

Tagi:
abp Józef Kupny

Abp Kupny: Czy po wyjściu z Eucharystii w intencji Ojczyzny potrafimy podać sobie ręce?

2018-11-11 09:36

xrk / Wrocław (KAI)

Uroczysta Msza św., której w bazylice garnizonowej pw. św. Elżbiety przewodniczył metropolita wrocławski otworzyła centralne obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości na Dolnym Śląsku. - Potrzeba zgody narodowej, wyrzeczenia się gniewu, zemsty, agresji, bo to wszystko zakłóca radość z wolności – podkreślił w homilii abp Kupny.

Tomasz Lewandowski

Po ukazaniu biblijnych przykładów osób, które całkowicie zaufały Bogu, takich jak uboga wdowa, prorok Eliasz oraz kobieta z Sarepty Sydońskiej, pasterz Kościoła wrocławskiego zauważył, że setna rocznica odzyskania niepodległości jest okazją do tego, by oddać hołd rodakom, którzy w przeszłość oddali Ojczyźnie całe swoje życie, zdolności, umiejętności oraz założyli w ofierze Polsce swoją pracę i wszelkie podejmowane wysiłki. - Myślimy o nich z wdzięcznością i obiecujemy naśladować ich miłość do Matki – Ojczyzny. Rodzi się jednak pytanie: jak wspólnie świętować ten wielki i piękny dzień – mówił abp Kupny.

Hierarcha dodał przy tym, że osoby odpowiedzialne za życie społeczne i polityczne w naszym kraju nie potrafią dziś zdefiniować tego, co stanowi dobro wspólne wszystkich Polaków. - Powstają coraz większe rysy i pęknięcia na tym, co stanowi nasz fundament życia – tłumaczył metropolita wrocławski. - Używamy takich samych słów, ale inaczej je rozumiemy. Myślę tu o takich terminach, jak: demokracja, prawa człowieka czy godność osoby ludzkiej - dodał. W tym kontekście ksiądz arcybiskup podkreślił, że różnice występujące pomiędzy ludźmi są normalnym zjawiskiem, a życie polityczne kształtuje się w pewnym sporze. Ważne jest jednak – jak mówił – „jak traktuje się politycznych konkurentów”. - Obserwujemy niepokojące zjawisko traktowania ich jak wrogów, których należy zwalczać – zauważył, dodając, że szczególny niepokój budzi język politycznej debaty: rzucanie oskarżeń, podejrzeń, brak szacunku dla przeciwnika politycznego. - Takie postępowanie negatywnie oddziaływanie na obywatelach, powoduje wzajemną niechęć oraz sprzyja radykalizowaniu się pewnych grup i zamykaniu na innych.

Na zakończenie metropolita wrocławski postawił pytanie: czy po wyjściu z Eucharystii, sprawowanej w intencji Ojczyzny jej uczestnicy potrafią podać sobie ręce, tłumacząc, że źle by było, gdyby wspólna modlitwa niczego nie zmieniła w ich myśleniu i spojrzeniu na drugiego człowieka.

Po Mszy św. obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę przeniosły się na wrocławski Plac Wolności. Tutaj z czterech stron stolicy Dolnego Śląska przeszły biało – czerwone przemarsze, w których wzięło udział kilkuset uczniów wrocławskich szkół, rodziny, a także przedstawiciel władz państwowych i samorządowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak Izrael ochronił zbrodniarza

2018-02-28 10:37

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 9/2018, str. 40

Za jego kadencji w obozie koncentracyjnym w Świętochłowicach-Zgodzie zginęło więcej osób niż podczas niemieckiej okupacji. W latach 90. ubiegłego wieku zbrodniarz wojenny schronił się w Tel Awiwie, a władze Izraela nigdy nie zgodziły się na jego ekstradycję

Instytut Pamięci Narodowej
Salomon Morel

Chodzi o Salomona Morela, polskiego obywatela pochodzenia żydowskiego, który przeżył okres okupacji dzięki Polakowi Józefowi Tkaczykowi. W 1983 r. Tkaczyk został za to nagrodzony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Historia Morela, który w świetle polskiego prawa dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości, nie jest potwierdzeniem tezy, że komuniści Żydzi byli gorsi od nazistów Niemców, ale raczej pokazuje, jak bardzo wybiórczo do prawdy historycznej podchodzą przedstawiciele Izraela. – Nie można się zgodzić z ocenami, według których Salomon Morel był do 1968 r. komunistą, a potem nagle się okazało, że jest jednak Żydem. To jest problem samoidentyfikacji jednostki, ale i odpowiedzialności narodu za jednostki tego narodu – powiedział podczas dyskusji o antysemityzmie prof. Jan Żaryn. – To samo dotyczy Polski. Feliks Dzierżyński jest nasz, choćbyśmy nie wiem jak długo się tłumaczyli, że on został bolszewikiem. Jako naród polski dorobiliśmy się takiego syna i wyeksportowaliśmy go do Rosji. On nie jest Rosjaninem.

Zbrodnia bez kary

Salomon Morel od końca lutego do listopada 1945 r. był komendantem poniemieckiego obozu koncentracyjnego Eintrachthütte. W czasach okupacji obozem kierował najpierw SS-Hauptscharführer Josef Remmele, a później Wilhelm Gerhard Gehring. Obaj niemieccy zbrodniarze zostali skazani na karę śmierci przez amerykański Trybunał Wojskowy w Dachau Morel natomiast do 1968 r. szybko się wspinał po szczeblach komunistycznej kariery i praktycznie do swojej śmierci w 2007 r. dostawał polską emeryturę w wysokości prawie 5 tys. zł.

Może trudno sobie to wyobrazić, ale w komunistycznym obozie pracy „Zgoda” panowały o wiele gorsze warunki niż w czasach niemieckiej okupacji. Również przeciętna śmiertelność w latach 1943-45 była znacznie wyższa, bo wynosiła kilkanaście ofiar tygodniowo. Według IPN, w ciągu niespełna dziewięciu miesięcy władzy komendanta Morela przez obóz przewinęły się 5764 osoby, a co trzecia nie przeżyła pobytu. Tragiczny obraz ukazuje zestawienie dokumentów z likwidacji obozu. Udało się zwolnić 1341 osób, zmarło zaś 1855. Według danych IPN, zabito lub zakatowano ok. 300 osób, a resztę istnień pochłonęły epidemie. – Z tego, jak się zachowywał Morel podczas epidemii, można wywnioskować, że choroby i wysoka śmiertelność pomogły mu w wygodnym, bo „naturalnym”, sposobie eliminacji więźniów – uważa historyk dr Marek Klecel.

W obozie „Zgoda” oprócz Niemców przebywali Górnoślązacy, weterani powstań śląskich oraz członkowie Armii Krajowej. Byli też Polacy z Polski centralnej, dzieci oraz obywatele innych państw.

Zdziwienie Izraela

W latach 90. ubiegłego wieku Morel już od dawna pobierał wysoką emeryturę. Był przekonany, że jego działalność w obozie „Zgoda” pozostanie tajemnicą na zawsze. Zaczęło o nim być głośno, gdy amerykański dziennikarz żydowskiego pochodzenia John Sack opublikował książkę o zbrodniach komunistycznych pt. „Oko za oko”. Salomon Morel nie czekał na proces, wyjechał do Izraela. Gdyby pozostał w Polsce, mógłby odpowiadać za śmierć ponad 1500 więźniów.

Z historii zbrodniarza Salomona Morela płynie ważna lekcja na temat stosunków polsko-izraelskich. Gdy w 1998 r. Komisja Badań Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zwróciła się do Izraela o ekstradycję zbrodniarza, w odpowiedzi przysłano odmowę, bo zarzucane mu czyny przedawniły się w świetle tamtejszego prawa.

Dzięki wsparciu IPN i przesłuchaniu ponad 100 świadków udało się w 2004 r. postawić Morelowi zarzut, który się nie przedawnia, czyli zbrodni przeciwko ludzkości. Polskie władze wysłały więc kolejny wniosek o ekstradycję zbrodniarza. „Chcielibyśmy przekazać postanowienie Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie, mówiące o tym, iż nie ma żadnych podstaw do ekstradycji Morela” – czytamy w odpowiedzi z 2005 r. Co więcej, władze Izraela były zbulwersowane tym, że Polska kolejny raz upomina się o ich obywatela. W piśmie czytamy, że sprawa „wywołuje zdziwienie, iż Polska w ogóle zwróciła się z taką prośbą”. „W świetle faktów uważamy, iż nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełniania poważnych przestępstw, nie mówiąc już o ludobójstwie czy zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu”.

Historia Morela nie jest wcale usprawiedliwieniem dla Polaków, którzy kolaborowali z Niemcami, wydając Żydów. Pokazuje jednak, że na przykładzie pojedynczych osób nie można oskarżać Polaków jako naród o zbrodnię Holokaustu, bo w ten sam sposób naród żydowski byłby winien zbrodni komunizmu. Przede wszystkim jednak obnaża skalę dyplomatycznej hipokryzji państwa Izrael, który jednych zbrodniarzy ściga po całym świecie, a innych ukrywa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Listopadowa zaduma

2018-11-19 13:54

Zofia Białas

Pod takim tytułem w Wieluńskim Domu Kultury członkowie Koła Miłośników Poezji działającego przy Uniwersytecie III Wieku przygotowali 15 listopada multimedialne spotkanie z poezją, muzyką i malarstwem, tematycznie związane z jesienią, przypadającymi w listopadzie Uroczystościami Wszystkich Świętych, Dniem Zadusznym i Świętem Niepodległości - stąd trzy odsłony prezentacji: Jesień, Tym, którzy odeszli, Droga do niepodległości.

Zofia Białas

Każdą część prezentacji zapowiadał slajd z tytułem, a całości każdej części, czytanej poezji, dopełniały obrazy i fotografie ( z Internetu i zbiorów prywatnych) i wspaniale dobrana muzyka (Jesienna róża, Jesienne liście, Ostatnia róża lata, adagio – Zapomnienie, Słodki mój Panie, Fantazja polska, Pożegnanie Ojczyzny, Polonez A-dur), dopasowane do przedstawianych tematów. Slajdy i muzykę dobrała dr Bożena Rabikowska, za akustykę odpowiadał Dariusz Szymanek z Wieluńskiego Domu Kultury.

W części pierwszej uczestnicy spotkania wysłuchali m.in. wierszy Sztuka jesieni, O jesieni, jesieni, Trójca pól jesiennych, W noc jesienną; w części drugiej: Umarli znajomi, Z pliszką siwą, Listopad, Płoną świeczki; w trzeciej; Hymn (J. Słowacki), Hymn do Boga, Pamięci Traugutta, Ta, co nie zginęła, Modlitwa o pokój.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem