Reklama

Trwa Tydzień Miłosierdzia. A co z duszą Caritas?

2018-04-12 12:54

O tym pisze Małgorzata Trawka


Głodnych nakarmić, nagich przyodziać, chorych nawiedzać – z tym kojarzy się Caritas. A przecież są jeszcze inne uczynki miłosierdzia: grzeszących napominać, nieumiejętnych pouczać, strapionych pocieszać… Czy na nie też jest miejsce w działaniach Caritas? Kto ze spotkania pomagający-podopieczny wychodzi mocny w Duchu?

Czego szukasz?

– Celem jest dotarcie do człowieka – mówi Robert Jadwiszczak, koordynator wolontariatu wrocławskiej Caritas. – Nie do jego odzienia, ale przez odzienie, przez ubranie docieramy do jego myśli, serca, odczuć.

Tylko czy każdy, kto przychodzi skorzystać z pomocy Caritas, szuka Boga lub choćby zmiany swojego życia? – To jest odwieczny problem nawrócenia się każdego z nas – kontynuuje Robert. – Pan Bóg dokonał odkupienia bez nas, ale zbawienia duszy ludzkiej bez nas już nie dokona. Podobnie w tym przypadku. Jeśli człowiek nie chce od nas żadnej rozmowy, nic z tym nie zrobimy.

Reklama

Robert zauważa jednak, że niejednokrotnie przebywanie z ludźmi z Caritas jest już pewnym elementem formacji, drogowskazem, który kieruje ku Bogu. Choć rzeczywiście Parafialne Zespoły Caritas skupiają się w pierwszym rzędzie na działalności zewnętrznej, nie oznacza to, że jest ona jedyna i najważniejsza. Często zdarza się, że staje się pretekstem do nawiązania kontaktu, kluczem do wnętrza drugiego człowieka. W potrzebujących pomocy jest również głód słowa. Tego ludzkiego i Bożego. – Miałem kilkunastokrotnie rozmowy w cztery oczy z ludźmi, którzy tego potrzebowali. To były stricte rozmowy o wierze, zaufaniu, Chrystusie Panu – Odkupicielu, o Jego Matce. Może to jeszcze nie był czas dla tych osób, by udać się do księdza, więc pracownik Caritas był tą osobą, od której człowiek ten mógł zaczerpnąć jakiejś wiedzy, znaleźć jakieś odniesienie, kierunek.

Często jednak zdarza się, że ubodzy nie potrafią swoich potrzeb nazwać, wskazać, mają problem z wysłowieniem się. Jak z nimi rozmawiać? Na wagę złota są podopieczni, którzy mają odwagę głosić Boga wśród takich, jak oni sami. Do łaźni prowadzonej przez Caritas Archidiecezji Wrocławskiej przychodzą różni ludzie, często z marginesu, ze środowisk, w których przyznawanie się do wiary w Boga naraża na śmieszność i znieważenie. Takie są spostrzeżenia siostry Anety Banyś, koordynującej pracę łaźni. Ale są też przykłady ubogich, nieugiętych świadków w swoich trudnych środowiskach. Siostra Aneta wymienia tych, którzy sami zostali wolontariuszami i pomagają w łaźni. Na przykład Robert. – Staje mocno w obronie Kościoła – opisuje siostra. – Myślę o tym, w jakich warunkach żyje, śpi na działkach, i cały czas spotyka się z mocnymi atakami. Podziwiam go za odwagę przyznawania się do Jezusa i bronienia wartości, które głosi Kościół.

Ewangelicznie

Niektórzy uczynili ze swojego ubóstwa sposób na życie. Inni, może nawet bezwiednie, sposób na uświęcanie się. Siostra Aneta wskazuje na pana Bogusława: – Nigdy nie weźmie więcej niż potrzebuje. Zawsze tylko tyle, ile jest mu konieczne. Czy to dotyczy jedzenia, czy ubrania. Kiedyś poprosił jedną z sióstr o czekoladę. Siostra ta chciała dać mu więcej jedzenia, bo było przed weekendem. Ale pan Bogusław nie skorzystał. Potrzebował tylko jedną czekoladę. „Bo mi cukier spadł”, tłumaczył.

„Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać” (Mt 6,25). Ta ewangeliczna rada jest widoczna w życiu wielu ubogich, którzy czują, że pomoc Caritas nie jest chwilową akcją i nie muszą najadać się na zapas czy brać więcej odzieży, niż w danej chwili potrzebują. Ufają, że jak będą potrzebować, to otrzymają.

– Realizujemy ciągle to samo zadanie, jakie Pan Jezus powierzył swoim apostołom: „dajcie im zjeść” i „głoście Ewangelię” – tłumaczy dyrektor Caritas Archidiecezji Wrocławskiej, ksiądz Dariusz Amrogowicz. – Wszystkie nasze dzieła wypływają z tego ducha, ducha ewangelicznego. Karmimy, ubieramy, pomagamy. Jezus Chrystus w Piśmie Świętym dwa razy rozmnożył chleb, a potem powiedział wyraźnie apostołom: „Wy dajcie im zjeść”. Najpierw chce, żeby temu ubogiemu, doświadczonemu przez życie, los, może własne nałogi i nieszczęścia, pomóc powstać z kolan. I wtedy pokazać mu, że nasze działania wypływają z miłości ewangelicznej. Nie z pragnienia pokazania się w telewizji czy radio, bycia na pierwszych stronach gazet, ale z wiary i miłości do Jezusa.

Powołanie

Siostra Aneta jest matką generalną zgromadzenia Bożego Serca Jezusa, w Caritas pracuje od sześciu lat. Poruszanie się między najuboższymi, bezdomnymi uczy, jak sama wskazuje, pokory do życia, do realizowania swojego powołania na co dzień. Łaźnia jest swoistym sprawdzianem z miłości. – W zgromadzeniu mamy świadomość, jak realizować nasz charyzmat, a przy spotkaniu z tymi ludźmi czasami o tym zupełnie zapominamy i patrzymy bardziej na to, co jest zewnętrzne, a nie na to, co ten człowiek w sobie nosi, co można w nim odkryć pośród tych łachmanów, szmat, brudu, ran…

Pani Magdalena Olaczek jest kierownikiem w Domach Opieki Caritas i widzi na co dzień, jakimi przymiotami ducha musi wyróżniać się personel takiej placówki: – Jeżeli osoby świadczące u nas pomoc nie mają w sobie odpowiedniego nastawienia, to bardzo trudno jest im wypełniać przydzielone zadania, na przykład pójść do chorego, który często nie pachnie zbyt ładnie, nie zachowuje się przyjaźnie, i być wobec niego uśmiechniętym, współczującym i cierpliwym. Caritas daje nam do tego wsparcie, chociażby w postaci Mszy świętych.

Mocni w Duchu Świętym – to hasło tegorocznego Tygodnia Miłosierdzia. Pani Magdalena zauważa pewną prawidłowość: – Ci, którzy wytrwali w tej pracy bardzo długo, muszą mieć rzeczywiście mocnego ducha i bardzo duże wsparcie łaski. Jeśli nie ma się nadprzyrodzonej mocy, trudno wykrzesać odpowiednią motywację do pracy. Często członkowie rodzin naszych podopiecznych mówią, że oni nie daliby rady tak się opiekować chorymi. Pracują ci, którzy naprawdę mają powołanie.

Ksiądz dyrektor wskazuje, że pracownicy Caritas mają za zadanie przekuwać wiarę w czyny i przez to odnajdywać również swoją drogę. – Dlaczego nie wszyscy pracują w Caritas? – zadaje pytanie i zaraz odpowiada: – Bo nie wszyscy mają taki dar Ducha. To jest talent, który Bóg daje poszczególnym osobom. Tego się nie da wyuczyć, wykształcić, to jest dar od Boga.

Zaczerpnąć, by dawać

W wielu firmach spotykamy się ze szkoleniami, wyjazdami integracyjnymi, dodatkowymi kursami. W Caritas realizowane są inne sposoby inwestowania w pracowników. – Stale mamy możliwość korzystania z sakramentu Eucharystii – mówi Robert Jadwiszczak. – Jeżeli człowiek sam nie zaczerpnie od Chrystusa, Kościoła, naszego księdza dyrektora, z wartościowych spotkań, lektury, to co przekaże tym ludziom? Na pewno sama praca w Caritas jest formacją, buduje mnie i stale nawraca.

– Doznaję bardzo wiele miłosierdzia, pracując tutaj – dzieli się siostra Aneta – to wspaniała wskazówka na drodze do świętości. W człowieku przychodzącym do łaźni Pan Jezus jest ukryty, a nawet zakopany. Ciężko jest Go zobaczyć, gdy przyjdzie ktoś pijany albo tak ubrudzony, że aż odpycha, albo wyklina. Ale jeśli ja na niego krzyknę, czy go źle potraktuje, to on to zaniesie dalej. Przez pryzmat tego, jak się zachowują ludzie Kościoła, człowiek ten będzie postrzegał cały Kościół i Boga.

Gdy mówi o swoich siostrach, przyznaje, że są często zabiegane, z resztą tak jak inni. Niepotrzebnie. Bo powinny skupić się na twarzach ludzi. – Można przejść obok człowieka. Można też przejść i go zauważyć. Nosimy w duszy Boga, ja i on.

Z darów Ducha Świętego trzeba korzystać. Mocni w Duchu pomagają tym, którzy przechodzą przez dolinę niemocy i strachu. – Stale pracujemy nad tym, jak towarzyszyć w momencie odejścia mieszkańca – mówi pani Olaczek. – Widzimy jego lęk i czasami nawet kilkukrotnie proponujemy wezwanie księdza. I te osoby często w końcu się zgadzają. Ale również przychodzą współmieszkańcy Domu Opieki, żeby towarzyszyć tej osobie, pod drzwiami jej pokoju odmawiają różaniec, a pracownicy palą gromnicę. Ta osoba nie jest sama w momencie odchodzenia. A jak to wszystko wychodzi, to już dowiemy się na tamtym świecie.

Tagi:
Caritas

Young Caritas przygotuje młodych liderów wolontariatu

2018-09-18 19:47

km / Koszalin (KAI)

W Koszalinie rusza projekt Young Caritas, którego celem jest formacja liderów działających w ramach Szkolnych Kół Caritas. Chodzi nie tyle realizację kalendarza akcji charytatywnych, ile o twórcze podejście do form pomagania i umiejętność tworzenia zespołu. Nagrodą w programie będzie wyjazd do Rzymu i spotkanie z papieżem Franciszkiem.


- Potrzebujemy liderów w Szkolnych Kołach Caritas, ale zależy nam, żeby nie byli nimi katecheci czy nauczyciele będący ich opiekunami. Chcemy, by młodzi sami wzięli na siebie odpowiedzialność za akcje na rzecz potrzebujących - powiedziała Marlena Woźniak, koordynatorka projektu. - By sami wpadali na to, co i jak zorganizować. A przede wszystkim otwierali oczy, komu w ich środowisku pomoc jest potrzebna.

Young Caritas jest skierowany głównie do młodzieży gimnazjalnej i licealnej. - Young to młodość, jako Caritas inwestujemy w tych, którzy mają być naszą przyszłością. Chcemy by młodzi potraktowali to nie jako kolejną akcję, lecz przygodę życia - powiedział Paulina Kaźmierczak z CDKK.

Zadania, które młodzi podejmą w ramach projektu w kolejnych miesiącach, dotyczyć będą wspierania osób potrzebujących z różnych grup społecznych, zarówno w skali lokalnej, jak i ogólnopolskiej.

- Zamierzamy zaktywizować młodzież do pomocy seniorom, niepełnosprawnym, rodzinom wielodzietnym i innym. Chcemy pokazać wolontariuszom, co mogą zrobić w tym względzie, np. odwiedzić chorych w hospicjum, znaleźć w swojej okolicy osoby niesamodzielne, pobawić się z dziećmi - wyjaśnia Woźniak.

Caritas przygotowała zadania, które młodzi będą realizować w miesięcznych cyklach. Każdy zespół, który się tego podejmie, będzie swoją pracę dokumentował, a udostępnienie tego na fanpage'u otworzy innym możliwość głosowania na najlepsze pomysły. Po wielomiesięcznej pracy najlepszy zespół SKC - wyłoniony głosami internautów - pojedzie do Rzymu i spotka się tam z papieżem Franciszkiem.

Co ciekawe do projektu mogą przystąpić nie tylko osoby wierzące. - Wiemy, że są młodzi niewierzący, którym podobają się nasze działania charytatywne. Zapraszamy także ich do szkolnych Caritasów i potem staramy się uczyć ich wiary - dodaje Kaźmierczak.

Pomocą we wdrożeniu się w nowy styl wolontariatu Caritas będzie obóz "Noc przygody", który odbędzie się w Koszalinie 28-29 września. Zapisy na obóz przyjmowane są do 26 września drogą mailową: mwozniak@caritas.pl) lub telefonicznie pod nr 500 398 444.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Medal Pro Ecclesia et Pontifice dla Lidii Dudkiewicz, redaktor naczelnej "Niedzieli"

2018-09-17 16:27

Ks. Mariusz Frukacz

Redaktor naczelna "Niedzieli" Lidia Dudkiewicz została odznaczona medalem Pro Ecclesia et Pontifice. Odznaczenie Stolicy Apostolskiej w imieniu Ojca Świętego Franciszka wręczył abp Wacław Depo, a Akt nadania odznaczenia odczytał abp Edward Nowak z Watykanu. Uroczystość odbyła się w bazylice jasnogórskiej na zakończenie Mszy św., podczas Pielgrzymki "Niedzieli", 15 września br.

Marian Sztajner/Niedziela

- Z drżeniem odbierałam z rąk księdza biskupa metropolity częstochowskiego to zaszczytne wyróżnienie, wyróżnienie Stolicy Apostolskiej. Wdzięczność wyrażam Panu Bogu, że tyle łask zsyła, że możemy dźwigać tą naszą „Niedzielę” w tym czasie przełomu między papierem a siecią. Wdzięczność Matce Bożej, którą zawsze traktowaliśmy i traktujemy jako pierwszą redaktorkę ‘Niedzieli’. Dziękuję Ojcu Świętemu Franciszkowi, który kiedyś powiedział, że ‘Niedziela’ jest wielkim darem opatrzności dla narodu polskiego. I specjalne podziękowanie dla księdza Arcybiskupa, który gdzieś mnie znalazł między stertami gazet, migającymi ekranami komputerów, i wydobył, i zgłosił do Watykanu”.

Marian Sztajner/Niedziela

„Wyróżnienie dedykuję wszystkim, którzy ponad 90 lat w tej długiej historii „Niedzieli” trudzili się prowadzać ją przez czas milczenia i czas mówienia” – dodała redaktor Tygodnika.

Lidia Dudkiewicz –redaktor naczelna „Niedzieli” od 1 lipca 2014 r., konsultor Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski. Od 2003 r. jest damą Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Absolwentka oligofrenopedagogiki, studiowała teologię. Ukończyła podyplomowe studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.

Pracuje w redakcji „Niedzieli” od wznowienia tygodnika w 1981 r. – gdy rozpoczynał się trzeci etap istnienia pisma, założonego w 1926 r. Formalnie zatrudniona wtedy w redakcji jako pierwszy pracownik obok redaktora naczelnego, uczestniczyła już przy tworzeniu numeru „Niedzieli”, który ukazał się z datą 7 czerwca 1981 r., po 28-letniej przerwie.

W latach 80. XX wieku red. Lidia Dudkiewicz została oddelegowana przez redaktora naczelnego „Niedzieli” do kontaktów z Urzędem Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, który bacznie przyglądał się każdemu numerowi „Niedzieli” przed jego drukiem. Prowadziła cotygodniowe rozmowy z urzędnikami Cenzury, aż do 1990 r., gdy instytucja ta została zlikwidowana. Przez kilka lat przygotowywała cotygodniowe przeglądy prasy dla „Niedzieli”. Jako redaktor prowadzący była odpowiedzialna za „Niedzielę w Ameryce”– edycję ukazującą się w języku polskim dla rodaków mieszkających w USA i Kanadzie.

Jest redaktorem kilku tomów książek wydrukowanych w Bibliotece „Niedzieli”, m.in. tłumaczeń katechez papieskich Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Spotkanie z Jerzym Filipem Sztuką

2018-09-18 21:06

Ks. Mariusz Frukacz

Jak pamiętać? Jest pamięć indywidualna, zbiorowa i narodowa, mówił Jerzy Filip Sztuka, artysta plastyk, rzeźbiarz, medalier, który 18 września wieczorem był gościem 79. spotkania z cyklu "Z Janem Pawłem II ku przyszłości" w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

Marian Florek/Niedziela

„Jerzy Filip Sztuka, to ważna postać dla kultury polskiej. Jest dla nas wyróżnieniem, że jego prace możemy dzisiaj pokazać w naszym muzeum” - mówił na początku spotkania Krzysztof Witkowski, twórca i dyrektor muzeum.

W spotkaniu wzięła udział m. in. najbliższa rodzina artysty. Spotkanie było połączone z jubileuszem 50 – lecia pracy zawodowej i artystycznej Jerzego Filipa Sztuki.

„Ojciec stworzył cały świat, w którym się wychowałem i uczyłem się patrzenia także na kulturę. To dzięki ojcu dzisiaj potrafię tak a nie inaczej patrzeć na świat” – mówił syn artysty Marcin.

Zobacz zdjęcia: Spotkanie z Jerzym Filipem Sztuką

„Tata jest wiarygodny poprzez swoje człowieczeństwo” – dodał syn Jacek.

Natomiast żona Krystyna podkreśliła m. in. że małżeństwo to pewna forma ciągłej kreacji”.

W części artystycznej spotkania wystąpili członkowie rodziny artysty.

Jerzy Filip Sztuka opowiadając o swojej twórczości podkreślił m. in. fascynację twórczością Haliny Poświatowskiej, Dantego. – Szczególną postacią, która jest obecna w mojej twórczości jest św. o. Pio. Medal z wizerunkiem padre Pio podarowałem Janowi Pawłowi II, podczas spotkania w Watykanie. – mówił Jerzy Filip Sztuka i dodał, że „ważne jest ciągłe poszukiwanie, pogłębianie wiary”.

Podczas spotkania został otwarty wernisaż wystawy jubileuszowej „Pamięć zapisana w brązie”. Na wystawie zaprezentowane zostaną medale, rzeźby i reliefy Jerzego Filipa Sztuki, m. in. dotyczące Jana Pawła II.

Jerzy Filip Sztuka to artysta ur. 1943 roku w Częstochowie, specjalista z zakresu reklamy wizualnej, projektowania graficznego, wzornictwa przemysłowego i kształtowania przestrzeni. Absolwent, a od. 2000 r. profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Do 2012 r. był pracownikiem naukowo-badawczym uczelni częstochowskich, warszawskich i radomskich. Współorganizator i pierwszy dyrektor Wydziału Artystycznego Wyższej Szkoły Pedagogicznej (obecnie Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza) w Częstochowie. Wykładowca Politechniki Częstochowskiej. Swoje prace prezentował na licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych na całym świecie.

W twórczości artysty obecny jest wymiar sakralny, tak jak m. in. w medalu przedstawiającym modlitwę codzienną „Ojcze nasz”. Dzieła artysty pokazują także piękno świata, przyrody, stawiają pytania o sens ludzkiego życia, obecność Tajemnicy, Boga.

Wystawa w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II jest wystawą przekrojową, pokazującą dokonania Jerzego Filipa Sztuki na przestrzeni lat 1968 - 2018.

Pierwsze spotkanie w ramach cyklu „Z Janem Pawłem II ku przyszłości” odbyło się 18 marca 2012 r. Jego gościem był abp Mieczysław Mokrzycki metropolita lwowski i wieloletni sekretarz papieża.

W ramach spotkań, które odbywają się każdego 18. dnia miesiąca, swoimi wspomnieniami o Janie Pawle II dzielili się m.in. Arturo Mari – fotograf papieski, abp Stanisław Nowak, Eugeniusz Mróz - kolega szkolny Karola Wojtyły, ks. Roman Szpakowski – prezes Stowarzyszenia Wydawnictw Katolickich, dr Roberto Mari, Stanisław Markowski, Mariusz Drapikowski, dr Wanda Półtawska, prof. Gabriel Turowski, Jan Pietrzak, o. Jerzy Tomziński, dr inż. Antoni Zięba, ks. inf. Ireneusz Skubiś, br. Marian Markiewicz, Karolina Kaczorowska, bp Antoni Długosz, ks. prof. Waldemar Chrostowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem