Reklama

Relikwie św. Jana Pawła II trafiły do parafii pw. Odkupiciela Świata

2018-04-09 13:51

Janusz Gajdamowicz

Janusz Gajdamowicz

W Niedzielę Bożego Miłosierdzia parafianie, duchowni i licznie zebrani goście powitali abp. Mieczysława Mokrzyckiego, metropolitę lwowskiego obrządku łacińskiego.

Janusz Gajdamowicz

Arcybiskup, sekretarz papieży św. Jana Pawła II i Benedykta XVI, przybył do parafii na wrocławskim osiedlu Polanka z darem relikwii św. Jana Pawła II i o godz. 12.30 odprawił Mszę św. w intencji parafian. W wygłoszonej homilii wspominał o znaczeniu modlitwy w życiu papieża Jana Pawła II a także podkreślał jego wielki szacunek dla każdego człowieka. Uroczystość zakończyła się ucałowaniem relikwii i pamiątkowym zdjęciem z arcybiskupem Lwowa.

Janusz Gajdamowicz

Uczestnicy uroczystości mogli też nabyć książki Księdza Arcybiskupa z jego podpisem, a zebrane ze sprzedaży ofiary przeznaczono na lwowskie seminarium duchowne.

Reklama

Obszerna relacja z wydarzenia już wkrótce w drukowanym wydaniu "Niedzieli Wrocławskiej".

Tagi:
relikwie wizyta abp Mieczysław Mokrzycki

Proszę o modlitwę...

2019-01-23 11:27

Z abp. Mieczysławem Mokrzyckim rozmawiał we Lwowie Krzysztof Tadej, dziennikarz TVP
Niedziela Ogólnopolska 4/2019, str. 20-21

Abp Mieczysław Mokrzycki od 10 lat jest metropolitą lwowskim. Wcześniej był osobistym sekretarzem Jana Pawła II i Benedykta XVI. To jedyny w historii Polak, który był sekretarzem dwóch papieży. W wywiadzie dla „Niedzieli” opowiada o minionej dekadzie w archidiecezji lwowskiej i planach na przyszłość.

Krzysztof Tadej

KRZYSZTOF TADEJ: – Jaka jest obecnie sytuacja na Ukrainie?

ABP MIECZYSŁAW MOKRZYCKI: – Wielu mieszkańców obawia się, co będzie dalej. Sytuacja jest niestabilna. Od 5 lat trwa wojna na wschodzie kraju. Krym nadal jest okupowany. Ostatnie wydarzenia – aresztowanie przez rosyjski sąd 24 marynarzy – tylko pogłębiło te obawy. Wprowadzenie, pod koniec 2018 r., stanu wojennego w niektórych ukraińskich obwodach było reakcją na potencjalne zagrożenie. W rozmowach z mieszkańcami dominują niepokój i lęk. Dlatego zawsze proszę i apeluję o modlitwę o pokój na Ukrainie.

– A sytuacja ekonomiczna? Czy warunki życia na Ukrainie nadal są bardzo trudne?

– To zależy od sytuacji konkretnych rodzin. Wiele osób z terenów wschodnich szuka pomocy. Niektórzy wyjeżdżają do innych krajów, w tym do Polski. Starają się o polepszenie swojego bytu. Z reguły spotykają się z życzliwością i pomocą, choć nieraz słyszę, że w Polsce jakiemuś obywatelowi Ukrainy ktoś nie zapłacił, oszukał go, źle potraktował. Wiele z takich osób słabo zna język polski i nie może skutecznie dochodzić swoich praw. Nie można akceptować takich zachowań! Nie można tak traktować bliźniego! To grzech! Wielu obywateli Ukrainy znajduje się nadal w bardzo trudnej sytuacji. Nie każdy, oczywiście, może komuś zaoferować pracę, ale zwykła ludzka życzliwość, wyciągnięta pomocna dłoń, nieraz porada, informacja są niezwykle ważne. Pamiętajmy o słowach Pana Jezusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Czynienie dobra dla potrzebujących powinno być bezwarunkowe. Nie pytajmy np., czy ktoś jest z Kościoła prawosławnego, greckokatolickiego czy katolickiego. Po prostu pomagajmy. Na tyle, na ile możemy.

– Od ponad 10 lat jest Ksiądz Arcybiskup metropolitą lwowskim katolików obrządku łacińskiego. Jak w tym okresie rozwijał się Kościół katolicki w archidiecezji lwowskiej?

– Od 1991 r., czyli od ogłoszenia niepodległości Ukrainy, następowało tam odrodzenie życia religijnego po trudnych czasach komunizmu. Wtedy, ale i obecnie możemy mówić o wiośnie Kościoła. On się ciągle rozwija. Mój wielki poprzednik – kard. Marian Jaworski tworzył struktury Kościoła katolickiego – powoływał parafie i odzyskiwał kościoły. Musiał pokonać wiele trudności. Wiązało się to z ogromnym wysiłkiem i poświęceniem. Kiedy powierzono mi archidiecezję w 2008 r., miałem już łatwiej. Mogłem więcej czasu poświęcić na budowanie „żywego” Kościoła – na zwiększenie zakresu katechizacji, na wprowadzenie ruchów kościelnych. Dzisiaj bardzo aktywnie działają np. Ruch Światło-Życie, Rycerze Kolumba czy Domowy Kościół. Cieszy mnie, że w kościołach ciągle widać nowe twarze. Ludzie przychodzą, bo chcą pogłębić swoją wiarę lub wrócić do Kościoła katolickiego. Są też tacy, którzy zjawiają się po raz pierwszy. Sukcesy ewangelizacyjne nie byłyby możliwe bez ogromnego zaangażowania sióstr zakonnych i kapłanów. Podziwiam ich ofiarność i poświęcenie. Pomagają chorym, biednym, samotnym i tym, którzy przeżywają różne problemy. Rozprowadzają też pomoc materialną, dary z Polski: leki, żywność, środki chemiczne, zabawki dla dzieci. Dzięki ofiarności ludzi dobrej woli najbiedniejsze dzieci mogą otrzymać po lekcjach posiłek. Siostry zakonne i kapłani towarzyszą ludziom w trudnościach codziennego życia. Swoją postawą dają świadectwo wiary, która zawsze jest związana z radością i nadzieją. Nadzieją jest życie wieczne.

– W ostatnich 10 latach w archidiecezji lwowskiej były prowadzone różne inwestycje. Które z nich są najważniejsze?

– To wynika z konieczności i potrzeb. Do dzisiaj w 10 parafiach kapłani nie mają jeszcze miejsca, w którym mogą zamieszkać. Nocują w prowizorycznych pomieszczeniach nad zakrystią lub wynajmują skromne pomieszczenia. Budujemy też nowe świątynie. Dla mnie wielką radością jest budowa kościoła pw. św. Jana Pawła II. W 2020 r. będziemy przeżywali 100. rocznicę urodzin Jana Pawła II i myślę, że kościół już będzie gotowy. We Lwowie, w dzielnicy Brzuchowice, utworzyliśmy ośrodek rekolekcyjny i formacyjny. Powstały tam Dom Pielgrzyma i Dom Miłosierdzia. Klerycy seminarium mają już dobre warunki do studiowania i zamieszkania. W okolicach lwowskiego hipodromu, gdzie w 2001 r. Mszę św. odprawił Jan Paweł II, rozpoczęliśmy budowę klasztoru klauzurowego dla sióstr benedyktynek. Będzie to jedno z najważniejszych miejsc w archidiecezji. Miejsce nieustannych, codziennych modlitw i adoracji Najświętszego Sakramentu.

– Został również wyremontowany Pałac Arcybiskupów we Lwowie.

– To materialny symbol odradzającego się Kościoła katolickiego na Ukrainie. Odzyskaliśmy budynek w opłakanym stanie. Dzięki ofiarności różnych instytucji i osób fizycznych możemy się nim dzisiaj szczycić. Mieści się w nim wiele instytucji kościelnych, takich jak: Kuria Archidiecezji, Sąd i Trybunał Metropolitalny, Księgarnia Świętego Pawła czy muzeum z wieloma cennymi dokumentami, pamiątkami, obrazami. Są tam również osobiste rzeczy papieży – Jana Pawła II i Benedykta XVI.

– Ksiądz Arcybiskup nieraz podkreśla, że wiele się nauczył od wiernych swojej archidiecezji. Czym dokładnie Ekscelencja jest zafascynowany?

– Wiarą ludzi. Ich zaangażowaniem w życie Kościoła, a także identyfikowaniem się z Kościołem. Myślę, że na zachodzie Europy, gdzie wierni mają do dyspozycji tak wiele wspaniałych świątyń, nie ma takiej identyfikacji. U nas, gdzie często kościoły nie są tak ładnie oświetlone i dobrze ogrzane, nie mają organów ani pięknego wyposażenia, jest inaczej. Piękni są ludzie, którzy zawierzają swoje życie Panu Bogu. Można podziwiać ich wiarę. Prosto, niemal z dziecięcą ufnością, odnoszą się do Pana Boga, powierzają Mu wszystkie swoje troski.

– Czy jest realna szansa, żeby papież Franciszek przyjechał do tych ludzi? Czy Ojciec Święty w najbliższych latach odwiedzi Ukrainę?

– Przy każdej okazji zapraszamy Ojca Świętego. On stale nam powtarza, że o nas pamięta. Zapewnia o modlitwach za Ukrainę. Znając sposób podejmowania decyzji przez Franciszka, mam nadzieję, że zaskoczy wszystkich i przyjedzie. I tu, na tej ziemi, będzie prosił o pokój i zaapeluje o zaprzestanie walk.

– Ksiądz Arcybiskup jest jedynym Polakiem, który często spotyka się z papieżem emerytem Benedyktem XVI. Jak on się czuje?

– Mimo podeszłego wieku, bo Ojciec Święty ma już przecież ponad 91 lat, gdy się spotykamy, jest pogodny i uśmiechnięty. Nieco ciszej mówi, fizycznie jest słabszy, ale nie zwracam na to uwagi. Czuję się przy Papieżu jak u siebie w domu, jak za dawnych lat, kiedy byłem jego sekretarzem. I on podkreśla, że ten dom jest zawsze dla mnie otwarty. Ostatni raz spotkaliśmy się pod koniec października ubiegłego roku. Rozmawialiśmy ponad godzinę. Ojciec Święty pytał o Kościół katolicki na Ukrainie, o codzienną posługę, o moje radości i kłopoty. Prosił, żeby przekazać od niego błogosławieństwo kapłanom, siostrom zakonnym i wiernym. Podkreślił, że stale o nas myśli i się za nas modli. Żałował, że w czasie swojego pontyfikatu nie przyjechał na Ukrainę. Pytał również o Polskę. Zawsze kojarzy mnie z Janem Pawłem II i Polską, dlatego i tym razem spytał, co się dzieje w Polsce, jak się mają sprawy Kościoła.

– Czy to prawda, że spytał również o... psa?

– A, tak! Gdy już wychodziłem, zapytał, co u Rolfa. Na początku nie zrozumiałem, o co chodzi – wcześniej przecież rozmawialiśmy o bardzo poważnych sprawach. Po chwili ciszy ponownie zapytał: „Co u Rolfa? Strażnika domu, owczarka niemieckiego...”. Byłem zdumiony, że zapamiętał imię mojego psa. I tak na koniec, przez dłuższą chwilę rozmawialiśmy z humorem o zwierzętach. Papież w którymś momencie powiedział: „Pamiętam to imię, bo mój pierwszy proboszcz też miał owczarka niemieckiego, który miał na imię... Rolf!”. I tak, w wesołej i pogodnej atmosferze, pożegnaliśmy się i podziękowaliśmy sobie wzajemnie. Na koniec tej rozmowy chcę też złożyć podziękowania wszystkim pracownikom „Niedzieli” za ich pracę. Dzięki wam dobra nowina może docierać do wielu osób. Jestem wdzięczny również czytelnikom tygodnika „Niedziela” za modlitwy, za wsparcie duchowe i materialne archidiecezji lwowskiej. Razem tworzymy wielką rodzinę, która przez modlitwę przyczynia się do budowania królestwa Bożego na ziemi. Bardzo wszystkim dziękuję i życzę wspaniałego 2019 r.!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Cantalemessa: trzeba na nowo odkryć wagę życia wewnętrznego

2019-03-22 16:58

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Życiu wewnętrznemu poświęcił kaznodzieja Domu Papieskiego drugą konferencję wielkopostną wygłoszoną w kaplicy Redemptoris Mater w Watykanie w obecności papieża i pracowników Kurii Rzymskiej.

Biuro prasowe kapucynów

O. Raniero Cantalamessa wskazał, że życie wewnętrzne przeżywa dziś kryzys i patrzy się na nie z pewną podejrzliwością. Przyczyn takiego stanu rzeczy można szukać także w samej naturze człowieka, który nastawiony jest na to, co zewnętrzne, widzialne, a do czego zachęcają go zmysły. W obecnej kulturze rolę, którą pełniło życie wewnętrzne czy duchowe zastępuje się psychologią i psychoanalizą, skupiając się na podświadomości, a pomijając relację z Bogiem. Także w życiu Kościoła, po Soborze Watykańskim II, ideałem nie jest „ucieczka od świata” ale „wychodzenie do świata”.

„Porzucenie życia wewnętrznego i zwrócenie się w stronę tego, co zewnętrzne to jeden z najbardziej niebezpiecznych aspektów sekularyzacji. Aż do pokusy teologicznego uzasadnienia tego nowego kierunku, który przyjął imię: teologii śmierci Boga czy też świeckiego miasta – stwierdził o. Cantalamessa. – Mówi się, że Bóg sam dał nam przykład. Kiedy przyjął ciało człowieka, ogołocił się, opuścił samego siebie z wewnętrznego życia Trójcy, stał się «światowy», to znaczy rozmył się w tym, co świeckie. Stał się Bogiem «poza sobą»”.

Włoski kapucyn podkreślił także, że człowiek żyje dziś w ciągłym pędzie, w strachu przed ciszą. Szczególnie widać to wśród młodych, którzy niejednokrotnie żyją w „orgii hałasu”, zapominając, że życie wewnętrzne to droga do życia autentycznego. Ale fala życia zwróconego w stronę tego, co zewnętrzne porywa także osoby zaangażowane w misję Kościoła. Trzeba temu zaradzić, gdyż zdaniem o. Cantalamessy, albo odnajdziemy klimat i czas milczenia oraz życia wewnętrznego, albo pogrążymy się w duchowej i całkowitej pustce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież przyjął rezygnację kard. Ricardo Ezzati Andrello

2019-03-23 12:33

st (KAI) / Watykan

Ojciec Święty przyjął rezygnację złożoną przez 77. letniego kard. Ricardo Ezzati Andrello SDB i mianował administratorem apostolskim stołecznej archidiecezji Santiago de Chile liczącego niemal 74 lata dotychczasowego biskupa diecezji Copiapó, Celestino Aós Braco, OFM Cap.

Grzegorz Gałązka

Nowy rządca stołecznej archidiecezji urodził się 6 kwietnia 1945 r. w Artaiz, na terenie archidiecezji Pamplona w Hiszpanii. Pierwsze śluby zakonne w zakonie kapucynów złożył 15 sierpnia 1964 r., a profesję wieczystą 16 września 1967 r. Święcenia kapłańskie przyjął w Pampelunie 30 marca 1968 roku. Uzyskał licencjat kanoniczny z psychologii na Uniwersytecie w Barcelonie.

Po 15 pracy duszpasterskiej w Hiszpanii w 1983 roku został wysłany do Chile. 25 lipca 2014 r. papież Franciszek mianował go biskupem Copiapó. Sakrę biskupią przyjął 18 października 2014.

Pod adresem kardynała Ricardo Ezzati Andrello kierowano w ostatnim okresie oskarżenia o ukrywanie nadużyć seksualnych w Kościele.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem