Reklama

Maryja wraca do redakcji

2018-10-03 08:07

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 40/2018, str. I

Agnieszka Bugała
Pan Janusz Lewicki – darczyńca i Beata Szynol – artystka, która odnowiła figurę

W ubiegłym roku podzieliliśmy się z Państwem pragnieniem przygarnięcia figury Maryi. Pierwszą Redaktorką „Niedzieli” jest Matka Boża z Jasnej Góry. Wpisując się w ten wybór dokonany przed laty chcieliśmy i my, w sercu wrocławskiego Kościoła, w szczególny sposób powierzyć naszą służbę i pracę Tej, która jest „Mater Verbi”, Matką Słowa Wcielonego. Zależało nam, aby figura, obecna w siedzibie redakcji, była symbolem tego zawierzenia. W lutym br. pisaliśmy o wspaniałym darczyńcy: pan Janusz Lewicki, mieszkaniec Pasikurowic, z parafii pw. św. Józefa Oblubieńca, podarował figurę naszej redakcji przy ul. Katedralnej.

A historia daru jest taka: figura pojawiła się w rodzinnym domu pana Lewickiego na przełomie lat 40. i 50. ubiegłego wieku. Przywiózł ją z Częstochowy ojciec pana Janusza, Stanisław. Rodzina sprowadziła się do Pasikurowic z Lasek Murowanych w powiecie Sambor pod Lwowem. Przyjechali na Ziemie Odzyskane z dwoma synami, starszy brat pana Janusza jest kapłanem w diecezji koszalińskiej. – Rozmawiałem z bratem skąd wzięła się ta figura w naszym domu, żeby mieć pewność i wszystko wskazuje na to, że tato przywiózł ją z pielgrzymki do Częstochowy, zresztą z tyłu figury, na postumencie, jest taka informacja. W domu przez lata stała w rogu pokoju w symbolicznej kapliczce. Spotykaliśmy się przy niej na modlitwę, zwłaszcza na nabożeństwo majowe. Mama dbała, żeby przy figurze były świeże kwiaty. Przy niej uczyła nas modlitwy. Kiedy przeczytałem ogłoszenie, że redakcja „Niedzieli” szuka figury, pomyślałem, że oddam tę naszą, niech idzie w dobre ręce – opowiadał wzruszony pan Janusz. Niedługo później pan Janusz zaproponował odnowienie figury. Okazało się, że w Pasikurowicach państwo Beata i Roman Szynol prowadzą pracownię ceramiki artystycznej. Zgodzili się podjąć wykonania tej niezwykłej pracy – wyczyszczenia poprzednich warstw farby, rekonstrukcji brakujących kawałków gipsu i pomalowania figury zgodnie z jej pierwotną kolorystyką. Figura Maryi odzyskała blask. Kto ciekaw, jak teraz wygląda – zapraszamy do redakcji przy ul. Katedralnej 3/6.

Reklama

Redakcja zobowiązuje się troszczyć o ten niezwykły dar i nie zawieść zaufania. Włączamy pana Janusza Lewickiego i panią Beatę Szynol oraz ich rodziny do naszych modlitw.

Tagi:
figura

Dzieciątko od Pomyślności

2018-12-18 10:59

Marek Paweł Tomaszewski
Niedziela Ogólnopolska 51/2018, str. 28

Archiwum autora
Dzieciątko od Pomyślności

Niezwykła jest ta cudowna figurka, niezwykły jest już sam jej wygląd: Dzieciątko leży pogrążone w błogim śnie, a pod główką ma ludzką czaszkę zamiast poduszki. Niezwykłe są także dzieje tego wizerunku.

Znalezienie figurki

W 1806 r. dwóch misjonarzy, przybywszy do Tlaplan (Meksyk), usłyszało płacz małego dziecka. Było to miejsce odludne, nie mieli więc pojęcia, skąd mogło się tam wziąć jakieś niemowlę... Postanowili je odnaleźć. Po krótkim czasie zobaczyli niezwykle piękną figurkę kilkumiesięcznego dziecka. Dzieciątko miało pozycję leżącą, a swoją główkę miało położoną na rączkach złożonych na ludzkiej czaszce, która służyła mu za poduszkę. Misjonarze wzięli figurkę na ręce, a wówczas główka Chłopczyka odwróciła się ku nim. Jednocześnie w tym samym miejscu pojawiło się źródełko krystalicznie czystej wody. Jest ono do dziś nazywane „El Ojo del Nino” – Oko Dziecka.

Kapłani wiedzieli, że odnalezienie figurki Najświętszego Dzieciątka jest cudem. Zabrali ją i wrócili do miasta, aby przedstawić Dzieciątko miejscowemu arcybiskupowi, którym był Francisco Javier de Lizanay Beaumont.

Arcybiskup na widok figurki zawołał: „O, Miłosierdzie Boże! Na ileż to sposobów ukazujesz się ludziom i jakże wielka jest Twa dobroć! Natura Boża łączy się z naturą ludzką, Stwórca jednoczy się ze stworzeniem, przez łaskę pokonując grzech...”.

Losowanie

Arcybiskup w pierwszej chwili zdecydował, aby oddać figurkę siostrom zakonnym do klasztoru Niepokalanego Poczęcia, jednak po konsultacji z Radą Duszpasterską zgodził się, aby zrobiono losowanie – by Dzieciątko samo wybrało klasztor, do którego chce trafić.

W losowaniu poszczęściło się klasztorowi św. Bernarda. Zarządzono powtórkę losowania i ponownie wybór padł na ten klasztor. Arcybiskup wiedział, że siostry mieszkające w tym klasztorze żyją w skrajnym ubóstwie, więc zarządził, by usunięto karteczkę z jego nazwą i ponowiono losowanie. I po raz trzeci wylosowano kartkę z wypisaną złotymi literami nazwą klasztoru św. Bernarda, choć nie znajdowała się ona pośród losów. Teraz już nikt nie miał wątpliwości, że Najświętsze Dzieciątko wybrało dla siebie właśnie to miejsce. Arcybiskup bez wahania powierzył cudowną figurkę ubogim mniszkom koncepcjonistkom z klasztoru św. Bernarda.

Najdroższy dar z nieba

Mniszki przyjęły ten skarb jako najdroższy dar z nieba. Pełne wdzięczności do dziś szerzą kult Najświętszego Dzieciątka. Nazwały Je Świętym Dzieciątkiem od Pomyślności, bo z dniem przybycia do nich tej cudownej figurki w klasztorze zapanowała pomyślność – definitywnie skończyły się problemy z utrzymaniem budynku, z ubóstwem, w którym mniszki dotychczas żyły...

Znaczenie czaszki

Cudowna figurka w cudowny sposób pojawiła się w tej samej postaci, w której jest czczona do dzisiaj, czyli z czaszką zamiast poduszki pod główką.

Czaszka, na której Dzieciątko ma położone swe rączki, a na nich główkę, jest symbolicznym zobrazowaniem ludzkości, która jeszcze nie osiągnęła pełni wiecznej chwały i wciąż pielgrzymuje na tym świecie. Rączki Dzieciątka są na czaszce złożone tak, jakby ją ochraniały przed niebezpieczeństwem, główka natomiast spokojnie odpoczywa w błogim śnie. Wszystko to ukazuje, że niczego nie powinniśmy się bać, albowiem Pan Jezus jest z nami, wypełnia nas pokojem i miłością. Nad Nim nie ma władzy nawet śmierć. My natomiast wiemy, że Pan Jezus umarł i zmartwychwstał dla nas, i wierzymy, że będziemy mieć uczestnictwo w Jego Boskim życiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: jutro beatyfikacja kolejnego męczennika wojny domowej – Mariana Mullerata

2019-03-22 19:09

kg (KAI) / Tarragona

W sobotę 23 marca w katedrze w Tarragonie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu ogłosi błogosławionym świeckiego Katalończyka, lekarza i polityka Mariana Mullerata i Soldevilę. Będzie to druga w tym roku beatyfikacja, tym razem pojedynczej osoby, nawiązująca do prześladowań religijnych w Hiszpanii w latach 1934-39. 9 bm. w Oviedo odbył się podobny obrzęd, podczas którego do chwały ołtarzy wyniesiono 9 miejscowych kleryków zamordowanych w latach 1934-37.

wikipedia.org

Poniżej podajemy krótki życiorys nowego błogosławionego.

Marian (Marià) Mullerat i Soldevila urodził się 24 marca 1897 w miasteczku Santa Coloma de Queralt koło Tarragony (w północno-wschodniej Hiszpanii) w wielodzietnej rodzinie zamożnego właściciela ziemskiego. Gdy miał 3 lata, stracił matkę, ale nie przeszkodziło mu to w ukończeniu z bardzo dobrymi wynikami szkoły katolickiej w sąsiednim Reus. W 1914 został członkiem Straży Honorowej Świętego Serca Jezusowego i pozostał jej wierny do końca życia. Codziennie uczestniczył we Mszy św., często przystępował do sakramentów. W wieku 18 lat związał się z kółkiem młodzieżowym w swym miasteczku rodzinnym o charakterze konserwatywnym. Wtedy też zaczął zamieszczać swe pierwsze artykuły polityczne w miejscowej prasie.

W 1914 rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie w Barcelonie. Dał się wówczas poznać nie tylko jako świetny student, ale także jako gorliwy obrońca wiary katolickiej, np. broniąc publicznie dziewictwa Maryi w dyskusji z profesorem, który to podważał. W 1918 rozpoczął praktykę lekarską, a dyplom ukończenia medycyny i chirurgii z odznaczeniem uzyskał w październiku 1921. Wcześniej założył wraz z kolegą pismo poświęcone anatomii patologicznej.

14 stycznia 1922 w mieście Arbeca na północy Hiszpanii ożenił się z Marią Dolores Sans Bové, którą poznał 4 lata wcześniej w czasie wakacji w stronach rodzinnych. Z tego małżeństwa urodziło się pięć dziewczynek, z których pierwsza wkrótce zmarła. W domu, w którym – poza nim – były same kobiety (dwie babki, prababka i służąca), panowała bardzo religijna atmosfera: wieczorami codziennie odmawiano różaniec, były krótkie chwile refleksji i milczenia. Jednocześnie był to dom otwarty na potrzebujących, których nie brakowało.

Marian był lekarzem rodzinnym, znanym i cenionym, posługującym zarówno w Arbece, jak i w jej okolicach. Pacjentów przyjmował codziennie w swym gabinecie i – częściej – w ich domach. Tym, którzy dziękowali mu za wyleczenie z ciężkich dolegliwości, odpowiadał niezmiennie: „To nie mnie dziękujcie, ale Bogu, bo to On leczy”. Swym pacjentom i biedakom pomagał też materialnie, pozostawiając im dyskretnie pieniądze na niezbędne potrzeby.

Przez całe swe dorosłe życie należał do Stowarzyszenia Rekolekcji Parafialnych, które propagowało wśród wiernych praktykę ćwiczeń duchowych według św. Ignacego Loyoli. W latach 1923-26 redagował założone przez siebie pismo „L’Escut”, w którym w języku katalońskim szerzył katolicką naukę społeczną. Ukazywały się w nim artykuły z dziedziny rolnictwa, religii, dziejów tych stron. Marian był entuzjastą postępu cywilizacyjnego wśród swych mieszkańców i okazywał to w tekstach, w których łączył tematykę społeczną z wiarą.

To jego wielostronne zaangażowanie sprawiło, że 29 marca 1924 został wybrany na burmistrza Arbeki i sprawował ten urząd 6 lat. Angażował się bardzo na rzecz miejscowej społeczności, poprawy warunków jej życia zarówno pod względem materialnym, jak i moralnym. Nie zapominał przy tym o szerzeniu i wspieraniu wiary i kultury chrześcijańskiej, które już wówczas były bardzo zagrożone.

Od 1930 stopniowo wycofywał się z działalności politycznej, widząc, jak po ustanowieniu wtedy drugiej republiki zaostrza się sytuacja wewnętrzna w kraju, a Kościół jest coraz bardziej atakowany i prześladowany. Miał też świadomość narastającego zagrożenia osobistego i za radą przyjaciół zamierzał schronić się wraz z rodziną w Saragossie, ale gdy przybył do pobliskiej Lleídy, postanowił wrócić, nie chciał bowiem pozostawiać swych chorych bez opieki. Pomagał też, na ile mógł, miejscowym siostrom zakonnym, a nawet niektórym milicjantom z oddziałów republikańskich.

W końcu jednak o świcie 13 sierpnia 1936 został schwytany na drodze z Arbeki do Lleídy, załadowano go wraz z 5 innymi osobami na ciężarówkę i po kilku godzinach ich rozstrzelano. Przed śmiercią Mullerat przebaczył swym prześladowcom, zapisał też na kartce imiona swych pacjentów i poprosił innego lekarza, aby o nich pamiętał. Zwłoki straconych oprawcy oblali benzyną i podpalili.

Tożsamość Mariana Mullerata rozpoznano później na podstawie kilku narzędzi lekarskich i kluczy do domu, które przy nim znaleziono.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym w Tarragonie toczył się w latach 2003-07 a dekret uznający męczeństwo lekarza i polityka z Arbeki podpisał Franciszek 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem